W kapitalizmie znajdzie miejsce dla "dziwnego gościa od komputerów", grafika, speca od analiz, naukowca, "geeka", "nerda" - gościa który zasadniczo nie jest członkiem zespołu, izoluje się, siedzi w swojej magicznej zagraconej kanciapie, nie przestrzega dress codu, jest totalnym ekscentrykiem i zajmuje się głównie myśleniem - ale jest fachowcem a tylko to się liczy.
MetalMan napisał(a):Zacznijmy siglar od tego, że kapitalizm niestety umarł dawno temu śmiercią naturalną.... Teraz to już tylko komercha
MetalMan napisał(a):Nie wiem, czy zauważyłeś ale żyjemy w socjalistycznej rzeczywistości.
Piorun23 napisał(a):czyli MUSI pracować bo żona, dziecko
Piorun23 napisał(a):ma ambicję na pracę w wielkiej korporacji
Piorun23 napisał(a):albo nie ma przysłowiowych jaj by poszukać sobie swojej niszy, to ma przes...rąbane.
Ale to zasadniczo tylko jego problem
Piorun23 napisał(a):Liczy się choćby dlatego że zwalnia ekstrawertyków z całej masy zadań niezbędnych do funkcjonowania firmy, a wymagających czynności raczej im obcych (takich jak umiejętność spojrzenia bez zbędnych emocji na całość przedsięwzięcia czy spacyfikowanie zbuntowanej bazy danych).
Piorun23 napisał(a):Znam wielu informatyków i bardzo, bardzo wielu naukowców.
Wyraźna (śmiał bym nawet powiedzieć zdecydowana) większość z nich to introwertycy
Piorun23 napisał(a):Gdy popatrzę na moich znajomych ze studiów... ci co zostali w nauce to ci którzy lubili samotne godziny nad mikroskopem czy inna próbówką, albo samotne godziny w lesie czy innych bagnach.
im1986 napisał(a):hejka:)
ostatnio zastanawiałam się nad pewnym rodzajem presji społecznej jaka jest wywierana na intro. wydaje mi się, że społeczeństwo przyjęło dośc uproszczoną i dyskryminującą postawę, w której kategoryzuje sie ekstrawertyzm jako "dobry" a introwertyzm jako "zły". pisze o tym dlatego ze sama często spotykam się z jakims wartościowaniem tych cech. jeszcze mi się nie zdarzyło, zebym powiedziała komuś że jestem intro i nie byłoby to z 2giej strony traktowane jak mówienie o jakiejś wadzie. nawet od ludzi, którzy uważają się za tolerancyjnych dostaje w najlepszym razie odpowiedzi w stylu "ooooooo (tu zatroskana i współczująca mina) dlaczeeego?TRZEBA to zmienić". Oj muszę się czasem nieźle nagimnastykować, żeby przetłumaczyć że nie mam zamiaru nic zmieniać bo zarówno intro jak i ekstrawertyzm nie są ani wadami ani zaletami, tylko po prostu cechami osobowości, a te nie podlegają ocenie.po prostu są i tyle...miewacie podobne doświadczenia?
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość