udawanie ekstrawertyka

Dział forum, w którym poruszane są tematy dotyczące kontaktów międzyludzkich, a także problemów w relacjach, których przyczyną może być introwersja.

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez anana » czwartek, 5 listopada 2009, 23:40

No niestety , czlowiek wychodzi na gbura:( ale co poradzic.. tak cym chciała miec tą umiejetnosc swobodnych rozmów, umiec wyrazac swoje mysli i emocje przez słowa. nie potrafie:( w ogole, stweirdzilam nawet ze nie jestem dobrym sluchaczem. nie skupiam sie n atym co ktos do mn eimowi, tylko mysle co ja ewentualnie chcialabym powiedziec, chociaz tak na prawde wolalabym sobie pojsc...
anana
Tró intro
 
Posty: 16
Dołączył(a): piątek, 30 października 2009, 02:40


Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez tiptop » czwartek, 5 listopada 2009, 23:59

Hehe ja też udaję ekstra, teraz juz wytrzymuję tak dłużej ale i tak po jakims czasie kompletnie opadam z sil, iż nawet po schodach ledwo wychodze wracając do mieszkania. xP

Ale jakbym miala byc sobą to bym w kącie ukryła się za gazetą wiec jak zblizam sie do sali gdzie mam zajecia to sprawdzam czy:
-plecy proste,
-sztuczna szczena (znaczy usmiech),
-i kubeł kofeiny w łapie.
Avatar użytkownika
tiptop
Debiutant
 
Posty: 5
Dołączył(a): czwartek, 5 listopada 2009, 20:40

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez anana » piątek, 6 listopada 2009, 01:08

Dlaczego musimy si emeczyc?
dlaczego innym radosc sprawiają przerwy a ja tylko patrze na zegarek kiedy sie zaczną zajęcia
to bez sensu, nawet jak si edo niczego nei zmuszam to i tak jakis taki smutek patrzac na rozanielone twarze wszystkich wokol i taki zal ze nie jestem cześcia tego świata... kazdy ma potrzebe akceptacji przeciez. umiem sie otworzyc tylko wtedy jak widze, ze inni są otwarci na mnie. inaczej czuje sie intruzem , ktorego nikt nie chce sluchac. wiec zamykam sie w swojej głowie i wmawiam, ze tak jest fajnie, ze inni mi do szczesnia nie potrzebni, czy aby na pewno?
anana
Tró intro
 
Posty: 16
Dołączył(a): piątek, 30 października 2009, 02:40

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez jubei » piątek, 6 listopada 2009, 17:56

anana napisał(a):dlaczego innym radosc sprawiają przerwy a ja tylko patrze na zegarek kiedy sie zaczną zajęcia
to bez sensu, nawet jak si edo niczego nei zmuszam to i tak jakis taki smutek patrzac na rozanielone twarze wszystkich wokol i taki zal ze nie jestem cześcia tego świata... kazdy ma potrzebe akceptacji przeciez.

No ja chyba mam podobnie :/ Ale czy to nie jest złe i chorobliwe? Czy musimy posiadać akceptacje innych żeby czuć się częścią tego świata? Myślę że musze popracować nad akceptacją raczej własnego siebie. To chyba przyniesie lepsze efekty :) W sumie to zawsze patrzyłem z lekką zazdrością jak inni w chwil kilka mogą już być kolegami w grupie, a ja dalej nic. Może pora skończyć upodabniac sie do innych a skupić się na swoich introwertycznych zaletach? Myślę że inni są do szczęścia potrzebni, tylko jak to połączyc z naszą naturą.
Osobowość paranoidalna ;)
jubei
Tró intro
 
Posty: 43
Dołączył(a): piątek, 22 lutego 2008, 12:27

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez zarat » piątek, 6 listopada 2009, 18:00

Zdarza mi się czasem udawać ekstrawertyka. Dla zabicia czasu na przerwach w szkole. Ostatni przykład. Ot, paru znajomych gorąco kibicuje jakiemuś dzieciakowi grającemu w tenisa. Nie mając nic lepszego do roboty, dołączam do nich, śmieję się, komentuję, głośno dopinguję. Normalnie nie-ja. Nikt by nie pomyślał w tej sytuacji, że jestem intro. W sumie to oprócz zabicia czasu, w ten sposób ćwiczę kontakty międzyludzkie, by nie być tym co "chce a nie może" tylko tym co "może a nie chce" ;).
szukam
Avatar użytkownika
zarat
Pasjonat
 
Posty: 378
Dołączył(a): środa, 19 listopada 2008, 18:08

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez jubei » piątek, 6 listopada 2009, 21:14

Ale to na pewno jest udawanie? ;)
Osobowość paranoidalna ;)
jubei
Tró intro
 
Posty: 43
Dołączył(a): piątek, 22 lutego 2008, 12:27

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez qb » piątek, 6 listopada 2009, 21:17

To jest spontaniczne raczej, a nie udawane.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
qb
Moderator
 
Posty: 354
Dołączył(a): niedziela, 25 maja 2008, 23:36

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez anana » sobota, 7 listopada 2009, 17:40

Tez jestem podobnego zdania. Kazdy z nas chyb apotrafi wydobyc z siebie takie zachowania. Problem w tym ( a moze to nie problem), ze nei jestesmy tacy caly czas, a ekstrawertycy tak. Oni nie maja potrzeby zamykania sie w czterech scianach a my tak. w sumiei powinnismy byc po rowni szczesliwi, bo kazdy jest szczesliwy gdy dziala zgodnie ze swoimi potrzebami. Potrafie wejsc do ich swiata gdy tego potrzebuje, a gdy nei potrafie, to moze dlatego, ze wcale tego nie potrzebuje? Moze patrze na rozwrzeszczany tłum i czuje ze powinnam tam byc, dlatego czuje sie zdolowana, ale moze wcale nie chce tam byc w danym momencie. Nie wiem czy ktos zrozumie o co mi tu chodzi:) Ale dla mnie to chyba wazny krok do zaakceptowania siebie, a nei zmieniania na sile:)
anana
Tró intro
 
Posty: 16
Dołączył(a): piątek, 30 października 2009, 02:40

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez Akolita » sobota, 7 listopada 2009, 20:26

Czasami udaję ekstrawertyka z mniej lub bardziej zadowalającym skutkiem. Zdarza mnie się to dość rzadko, bo strasznie wysysa energię życiową, ale mam na koncie trochę podobnych incydentów. Nigdy ich nie żałowałam - są pewne sytuacje, kiedy, jak dla mnie, lepiej poudawać towarzyskiego wesołka, niż być po prostu sobą.
Przyzwyczaiłam się do masek. ;]
"Bardzo wierzę, że głupio jest bardzo wierzyć"
Avatar użytkownika
Akolita
Ruda wiedźma
 
Posty: 312
Dołączył(a): piątek, 1 sierpnia 2008, 18:02

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez marc » poniedziałek, 30 listopada 2009, 19:39

Moje reakcje mozna raczej okreslic mianem "nieskrepowania", tzn mowie to, co chce i wtedy, kiedy mam na to ochote. Zawsze jest to jednak dobrowolne, nie ma bowiem sensu trzaskanie geba po proznicy tylko po to, aby zyskac sobie czyjas sympatie.
Nie zmienia to jednak faktu, ze czasem - wlasnie w sytuacjach, gdy dyskutuje sie o tym; co mnie interesuje lub dzieje sie to, co mnie interesuje - zdarza mi sie duzo mowic, co moze sprawiac wrazenie, jakbym mial jakies cechy ekstrawertyczne ;)
marc
 

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez Inno » wtorek, 1 grudnia 2009, 22:02

marc napisał(a):co moze sprawiac wrazenie, jakbym mial jakies cechy ekstrawertyczne ;)

No wiesz, każdy ma. :P
U każdego występują reakcje intro- i ekstrawertyczne, przewaga występowania świadczy o typie.
„Gdybym miał wypowiedzieć jakieś życzenie, to nie chciałbym bogactw ani władzy, ale chciałbym posiąść namiętność możliwości, oko, które wciąż młode, wciąż palące, wszędzie dostrzega możliwości. Nasycenie rozczarowuje, możliwość nigdy. Jakież wino tak musuje, tak pachnie, tak upaja?” ~ S. Kierkegaard
Avatar użytkownika
Inno
Admin
 
Posty: 762
Dołączył(a): środa, 1 października 2008, 18:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez marc » środa, 2 grudnia 2009, 00:25

Inno napisał(a):U każdego występują reakcje intro- i ekstrawertyczne, przewaga występowania świadczy o typie.

Racja, sluszna uwaga. Przewaga, a nie stuprocentowosc ;) Dzieki za sprostowanie.
marc
 

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez RobX » niedziela, 7 lutego 2010, 13:58

Ciężko jest introwertykowi tak po prostu udawać ekstrawertyka...
Ale ekstrawertykiem czasami bywam - ale tylko w dwóch rodzajach sytuacji:
1) Gdy ktoś mnie wyprowadzi z równowagi (choć trudno mnie wyprowadzić z równowagi, ale czasem niestety zdarzają się takie sytuacje)
2) Czasem gdy jestem nieco "podchmielony" (ale z uwagi o pewną dbałość o zdrowie i finanse, ostatnio piję dość rzadko i generalnie do picia nikogo nie namawiam :D )
RobX
Debiutant
 
Posty: 9
Dołączył(a): niedziela, 7 lutego 2010, 03:16

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez Ausencia » piątek, 19 lutego 2010, 11:01

Wszyscy udają. Całe życie to jedno wielkie udawanie. Ja stałam się w tym mistrzynią, kiedy uświadomiłam sobie, że maski (najróżniejsze, także te ekstrawertyczne, potrafię, i owszem, jak się człowiek postara, to wszystko może) mogą mnie uchronic od natarczywych pytan, na które nie mam ochoty odpowiadac, od niezrozumienia, a nawet, co za ironia, wspolczucia. Obłuda, pewnie, że tak. Ale każdy sobie wybiera drogę przetrwania w całym tym smiesznym bałaganie.
Avatar użytkownika
Ausencia
Pasjonat
 
Posty: 349
Dołączył(a): niedziela, 20 lipca 2008, 16:08

Re: udawanie ekstrawertyka

Postprzez marc » piątek, 19 lutego 2010, 12:28

Ausencia napisał(a):Wszyscy udają. Całe życie to jedno wielkie udawanie. Ja stałam się w tym mistrzynią, kiedy uświadomiłam sobie, że maski (najróżniejsze, także te ekstrawertyczne, potrafię, i owszem, jak się człowiek postara, to wszystko może) mogą mnie uchronic od natarczywych pytan, na które nie mam ochoty odpowiadac, od niezrozumienia, a nawet, co za ironia, wspolczucia. Obłuda, pewnie, że tak. Ale każdy sobie wybiera drogę przetrwania w całym tym smiesznym bałaganie.

To uogolnienie w druga strone ;) nie wszyscy udaja, a nawet jesli wiekszosc udaje, to niektorzy 'budza sie do normalnosci' i przestaja udawac nie widzac w tym zadnego sensu/celu i czujac, ze to nie jest ich autentyczne "ja".
Co do ochrony przed natarczywymi pytaniami to masz racje, ale zawsze istnieje na nie milion innych sposobow. Zapominamy, ze nie jestesmy na przesluchanie, nie mamy obowiazku odpowiadac, podobac sie, byc lubianym. Wystarczy powiedziec "nie ma tu o czym mowic", "nie interesuje mnie rozmowa na takie tematy, ale jesli chcesz, to wyslucham twoch zwierzen" [z przekasem], itd ...
Wiem, co jest nastepstwem prostej odmowy - ludzie sadza, ze nie chcesz mowic, bo to jakis drazniacy problem i twoja pieta Achillesowa, a nie dlatego, ze po prostu cie to nudzi. Mozna wiec demonstracyjnie ziewnac [jesli juz ktos potrzebuje ekstrawertycznej ekspresji ;) ].
Tak ja to widze.
marc
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Relacje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron