Scania napisał(a):Ale bać się, bo mogą wyśmiać!?
Najgorzej to jest w szkole, kiedy człowiek coś palnie, zrobi nie tak i zaczną się z niego śmiać. Najpierw cała klasa, potem cała szkoła. Czasem szybko zapomną i po problemie, a nieraz może się to ciągnąć przez 2-3 lata, znam takie ciężkie przypadki. Kolega z klasy zapytany, co chce robić w przyszłości powiedział, że chce zostać księdzem i wyśmiewano go przez całe gimnazjum, aż żal było patrzeć. Ciągle zaczepki, głupie docinki. Łatwo powiedzieć "olej to!", ale to przykre, kiedy ktoś się ciągle śmieje i obgaduje za plecami, niektórych to psychicznie wykańcza, szczególnie osoby wrażliwe.
silgar napisał(a):Masz racje zarat, że ludzie zwykle zapominają problem polega na tym, że ty sam nie zapominasz...
muminek napisał(a):(...)nie oglądać się za siebie, tylko gnać do przodu ile wlezie. I brać się za wiele różnych rzeczy, bo to pomaga się ogarnąć. Do pewnego stopnia chociażby. Tak myślę
iksigrekzet napisał(a):Historia sukcesu rodem z Cosmopolitan
nadal uważasz, że introwertyzm to wada, którą trzeba zmienić? Fajnie jest się angażować w różne ciekawe rzeczy w życiu, ale w tym pędzie nie można zapomniać kim się jest.
iksigrekzet napisał(a):Historia sukcesu rodem z Cosmopolitan
muminek napisał(a):hm. czy uważam go za wadę? nie wiem. po prostu w pewnym okresie życia zaczął mi przeszkadzać i zwyczajnie czułam się nieszczęśliwa, i wkurzona na to, jaka jestem.
Gdyby większość stanowili introwertycy, to pewnie Ci drudzy mieliby podobnie odczucia jak my teraz
Mimo wszystko wydaje mi się, że negatywna rola introwertyzmu jest przeceniana i często po prostu zwala się na to winę za wszystkie problemy i niepowodzenia
Puzon_87 napisał(a):
Z prowadzeniem rozmów ze znajomymi (przynajmniej tymi bliższymi i tymi których darzę szczerą sympatią) nie mam żadnych problemów. Ale z nieznajomymi nie jest już tak różowo.
:]
makaj napisał(a):Nieśmiałość jest wg mnie związana wyłącznie z brakiem pewności siebie. Jeśli temat jest o radzeniu sobie z nieśmiałością, to należy zmienić siebie i swoje podejście do życia.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość