jak radzicie sobie z nieśmiałością?

W tym miejscu rozmawiamy o nieśmiałości, która to przypadłość częściej dotyka osoby introwertyczne.

Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez silgar » wtorek, 19 stycznia 2010, 01:37

Nie zgadzam się z opinią, że nieśmiałość to lęk przed wyśmianiem. Przez większość życia byłem mocno nieśmiała a kontakty z kobietami to już były przeżycia ekstremalne. Z drugiej strony, sytuacje jak opisał Scania zdarzały mi się nie raz i problemów z nimi raczej nie miałem. Zaczynało się od wyśmiewania ale kończyło zwykle zupełnie inaczej. Nieśmiałość to bardziej wstyd przed samym sobą niż przed innymi. Oczywiście otoczeni jest istotne bo działa jak swego rodzaju czujnik ale moim zdaniem jest to problem zdecydowanie wewnętrzny. Masz racje zarat, że ludzie zwykle zapominają problem polega na tym, że ty sam nie zapominasz...
silgar
Stały bywalec
 
Posty: 127
Dołączył(a): wtorek, 6 października 2009, 00:10


Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez hiksa » wtorek, 19 stycznia 2010, 11:55

A co do odpowiedzi na pytanie z tematu, to ja sobie z nieśmiałością w ogóle nie radzę :cry: [ :wink: ].
...a jak dorosnę zostanę....

...albo nie dorosnę....

Счастливые родятся под cоветской звездой - i wszystko jasne :D

http://www.sportowefakty.pl/zuzel/2008/ ... ja-sgpims/
Avatar użytkownika
hiksa
Stały bywalec
 
Posty: 156
Dołączył(a): niedziela, 20 września 2009, 20:49

Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez starter » wtorek, 19 stycznia 2010, 19:24

Ja u siebie nieśmiałość mogę zauważyć podczas nabywania nowych znajomości, podczas rozmowy z nieznajomym, podczas jakiegoś wyjścia, wycieczki, gdzie jest masa osób, których nie znam. Nie jestem rozmowny - raczej jak mogę to siedzę cicho. Co do radzenia sobie z nią - nie, nie radzę sobie i nic nie wskazuje na to, żebym miał poradzić. Nie wątpliwie jeśli bym się nie bał to już dawno bym zagadał do pewnej dziewczyny, nawet jeśli zauważał bym w niej niechęć do rozpoczynania ze mną rozmowy. Niestety nie wiedzieć czemu mam wrażenie, że ludzie na około albo mnie nie lubią, albo nie chcą ze mną przebywać, rozmawiać więc wychodzę z założenia, że i ta dziewczyna też mnie nie polubi. Nie wiem dlaczego tak mam, ale wszystko to jest związane z niską samooceną i nieśmiałością.
Avatar użytkownika
starter
Debiutant
 
Posty: 5
Dołączył(a): poniedziałek, 30 listopada 2009, 19:57
Lokalizacja: Gdańsk

Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez zarat » wtorek, 19 stycznia 2010, 19:40

Scania napisał(a):
Ale bać się, bo mogą wyśmiać!?

Najgorzej to jest w szkole, kiedy człowiek coś palnie, zrobi nie tak i zaczną się z niego śmiać. Najpierw cała klasa, potem cała szkoła. Czasem szybko zapomną i po problemie, a nieraz może się to ciągnąć przez 2-3 lata, znam takie ciężkie przypadki. Kolega z klasy zapytany, co chce robić w przyszłości powiedział, że chce zostać księdzem i wyśmiewano go przez całe gimnazjum, aż żal było patrzeć. Ciągle zaczepki, głupie docinki. Łatwo powiedzieć "olej to!", ale to przykre, kiedy ktoś się ciągle śmieje i obgaduje za plecami, niektórych to psychicznie wykańcza, szczególnie osoby wrażliwe.

To standard w gimnazjum. Bo gimnazjum to chlew pełen świń. Mnie też wyśmiewają, rżą z moich zainteresowań i moich celów. Jedyną receptą jest olanie.

silgar napisał(a):Masz racje zarat, że ludzie zwykle zapominają problem polega na tym, że ty sam nie zapominasz...

To nie jest problem.
szukam
Avatar użytkownika
zarat
Pasjonat
 
Posty: 378
Dołączył(a): środa, 19 listopada 2008, 18:08

Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez muminek » sobota, 23 stycznia 2010, 01:58

oj, ale mnie tu dawno nie było. Bo mianowicie postanowiłam zakasać rękawy i coś ze sobą począć. I z tą nieśmiałością, i byciem intro. Rzuciłam się na głęboką wodę i ...chlup! Zmieniłam miasto (ponad 300 km od domu, znajomych, miejsc, do których chodziłam od zawsze, a nawet i jeszcze wcześniej). Dostałam się na dwa kierunki studiów, o jednych marzyłam truly, madly, deeply, te drugie to raczej z konieczności wybrałam. Nowe mieszkanie, nowi współlokatorzy, nowa uczelnia, nowi znajomi - wszystko prosto z piekarni, świeże i chrupiące! Pierwsze dwa miesiące zleciały w euforii, która napędzała całe koło - zmiany grup, wykładowców, kajanie się po dziekanatach - jednym słowem - istne piekło! Ale stąpałam twardo i siałam cień jak Buka! Potem stopniowo euforia opadła, nadeszła rzeczywistość i wszystko co niedawno było nowe, stało się całkowicie normalne. Bezpieczne. Zwykłe. Oczywiście, nie jestem z siebie w pełni zadowolona. Choć zaszło we mnie dużo zmian, zostało jeszcze parę spraw do dopracowania. Nie dalej jak wczoraj miałam prezentację na zajęciach, którą spaliłam totalnie jak ostatni wołek zbożowy i zgniła marchewka (wszystkie standardowe procedury czerwienienia się, zająknięcia i powtórzenia obecne!). Przeżywam do teraz, pomimo że that's all water under the bridge now. I se myślę, że chyba trochę zbyt niecierpliwa jestem. Tak od razu z worka intro do worka ekstra nie wskoczę. na razie jestem tak hm...po kolana. w tym worku ekstra. Morał historii (oby) - nie oglądać się za siebie, tylko gnać do przodu ile wlezie. I brać się za wiele różnych rzeczy, bo to pomaga się ogarnąć. Do pewnego stopnia chociażby. Tak myślę :wink:
"Language always betrays us, tells the truth when we want to lie, and dissolves into formlessness when we would most like to be precise."
Avatar użytkownika
muminek
Debiutant
 
Posty: 5
Dołączył(a): niedziela, 15 listopada 2009, 21:00
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez iksigrekzet » sobota, 23 stycznia 2010, 02:05

Historia sukcesu rodem z Cosmopolitan :twisted:
"Raczej zamordować niemowlę w kołysce niż hołubić niezaspokojone pragnienia."
William Blake
Avatar użytkownika
iksigrekzet
Pasjonat
 
Posty: 370
Dołączył(a): poniedziałek, 21 lipca 2008, 01:32

Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez Aria » sobota, 23 stycznia 2010, 14:49

muminek napisał(a):(...)nie oglądać się za siebie, tylko gnać do przodu ile wlezie. I brać się za wiele różnych rzeczy, bo to pomaga się ogarnąć. Do pewnego stopnia chociażby. Tak myślę :wink:


Bardzo dobrze, że podchodzisz z optymizmem do życia, masz cele, a także odwagę i energię do ich realizacji... I o ile walkę z nieśmiałością bardzo popieram i Ci kibicuję, to nie bardzo rozumiem czemu chcesz przeskoczyć do "worka" ekstrawertyka... podejrzewam, że przeglądasz to forum od dosyć dawna, a nadal uważasz, że introwertyzm to wada, którą trzeba zmienić? Fajnie jest się angażować w różne ciekawe rzeczy w życiu, ale w tym pędzie nie można zapomniać kim się jest.

iksigrekzet napisał(a):Historia sukcesu rodem z Cosmopolitan :twisted:

No ten komentarz to mogłeś sobie darować...
Avatar użytkownika
Aria
Tró intro
 
Posty: 44
Dołączył(a): niedziela, 1 listopada 2009, 15:21

Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez muminek » sobota, 23 stycznia 2010, 19:29

nadal uważasz, że introwertyzm to wada, którą trzeba zmienić? Fajnie jest się angażować w różne ciekawe rzeczy w życiu, ale w tym pędzie nie można zapomniać kim się jest.


hm. czy uważam go za wadę? nie wiem. po prostu w pewnym okresie życia zaczął mi przeszkadzać i zwyczajnie czułam się nieszczęśliwa, i wkurzona na to, jaka jestem. Bo to właśnie zagradzało mi drogę do wyznaczonych celów. Jestem świadoma tego, że nieważne, do jakiego stopnia będę się zmieniać, mój wewnętrzny intro zawsze da o sobie znać. Może źle to ujęłam z przeskakiwaniem do worka ekstra...ale chciałabym po prostu mieć komfort zakładania maski ekstra poza domem i zrzucania jej po powrocie.

iksigrekzet napisał(a):Historia sukcesu rodem z Cosmopolitan :twisted:


aj dzie tam Cosmopolitan...prędzej z "Poradnika domowego" tudzież "Z życia wzięte" 8)
"Language always betrays us, tells the truth when we want to lie, and dissolves into formlessness when we would most like to be precise."
Avatar użytkownika
muminek
Debiutant
 
Posty: 5
Dołączył(a): niedziela, 15 listopada 2009, 21:00
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez makaj » sobota, 23 stycznia 2010, 21:31

muminek napisał(a):hm. czy uważam go za wadę? nie wiem. po prostu w pewnym okresie życia zaczął mi przeszkadzać i zwyczajnie czułam się nieszczęśliwa, i wkurzona na to, jaka jestem.


Miałem podobnie tylko jestem ciekaw, czy to jest naprawdę powodowane przez cechy związane z introwertyzmem, czy przez coś innego. Nawet jeśli to to pierwsze, to czy nie czujemy się źle i często nie akceptujemy siebie, bo otaczający nas świat jest ekstrawertyczny i wymaga przystosowania się. Gdyby większość stanowili introwertycy, to pewnie Ci drudzy mieliby podobnie odczucia jak my teraz :twisted:
Mimo wszystko wydaje mi się, że negatywna rola introwertyzmu jest przeceniana i często po prostu zwala się na to winę za wszystkie problemy i niepowodzenia :P
:-)
Avatar użytkownika
makaj
Rozkręcony intro
 
Posty: 64
Dołączył(a): sobota, 17 listopada 2007, 17:13
Lokalizacja: Wlkp

Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez muminek » niedziela, 24 stycznia 2010, 22:57

Gdyby większość stanowili introwertycy, to pewnie Ci drudzy mieliby podobnie odczucia jak my teraz :twisted:


jaka piękna wizja! :lol:

Mimo wszystko wydaje mi się, że negatywna rola introwertyzmu jest przeceniana i często po prostu zwala się na to winę za wszystkie problemy i niepowodzenia


no raczej. przeważnie szuka się winnego tam, gdzie go nie ma 8)
"Language always betrays us, tells the truth when we want to lie, and dissolves into formlessness when we would most like to be precise."
Avatar użytkownika
muminek
Debiutant
 
Posty: 5
Dołączył(a): niedziela, 15 listopada 2009, 21:00
Lokalizacja: Trójmiasto

Re:

Postprzez Ania » wtorek, 9 lutego 2010, 16:22

Puzon_87 napisał(a):
Z prowadzeniem rozmów ze znajomymi (przynajmniej tymi bliższymi i tymi których darzę szczerą sympatią) nie mam żadnych problemów. Ale z nieznajomymi nie jest już tak różowo.
:]

:)to teraz i ja mogę powiedzieć: toś mi brat :wink:
Ja wsumie mam tak samo,choc nie do końca bo mam skryta nature niestety dla jednych a dla mnie na szczęście.I często jest np tak ,że mimo że znam dobrze osobę nie powiem jej o czyms tam.W ogóle nie lubie mówic o sobie wole słuchac innych jak mówia(jesli ciekawie brzmi)I to ich boli heh no ale nic nie poradze taka moja natura :)
Ania
Tró intro
 
Posty: 45
Dołączył(a): niedziela, 31 stycznia 2010, 18:55

Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez RobX » czwartek, 11 lutego 2010, 15:36

Z nieśmiałością u wielu introwertyków bywa różnie i często chodzi tutaj o coś nieco innego.
Mnie jest łatwiej zaczepić osobę nieznajomą i zacząć rozmowę, ale trudniej tą rozmowę długo podtrzymywać.
Raczej nie potrafię na długi czas przejąć inicjatywę w rozmowie. (Chyba dlatego, że zawsze bardziej lubiłem dawać odpowiedzi, niż zadawać pytania :D )
RobX
Debiutant
 
Posty: 9
Dołączył(a): niedziela, 7 lutego 2010, 03:16

Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez makaj » sobota, 13 lutego 2010, 14:27

Nieśmiałość jest wg mnie związana wyłącznie z brakiem pewności siebie. Jeśli temat jest o radzeniu sobie z nieśmiałością, to należy zmienić siebie i swoje podejście do życia.
:-)
Avatar użytkownika
makaj
Rozkręcony intro
 
Posty: 64
Dołączył(a): sobota, 17 listopada 2007, 17:13
Lokalizacja: Wlkp

Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez Ania » niedziela, 14 lutego 2010, 16:06

makaj napisał(a):Nieśmiałość jest wg mnie związana wyłącznie z brakiem pewności siebie. Jeśli temat jest o radzeniu sobie z nieśmiałością, to należy zmienić siebie i swoje podejście do życia.


Masz rację,makaj ja jeszcze tylko dodam pewne słowa,które kiedyś wyczytałam:
Nieśmiałość to lęk przed tym co inni powiedzą,pomyślą o nas
Ania
Tró intro
 
Posty: 45
Dołączył(a): niedziela, 31 stycznia 2010, 18:55

Re: jak radzicie sobie z nieśmiałością?

Postprzez Piorun23 » niedziela, 14 lutego 2010, 20:12

Czyli - idąc tym tropem - mozna powiedzieć że osoba która nie interesuje się tym co inni powiedzą nie może być nieśmiała?
...trzeba przeto cieszyć się światem takim, jakim jest, poszukiwać przyjemności, lecz nie angażować się w nic, nie interweniować, traktować wszystko sceptycznie bądź z przymrużeniem oka. Być widzem, a nie uczestnikiem zdarzeń....

Każdy katolik winien dziękować Bogu za heretyków. Herezja to tylko inne określenie wolności myśli

Biada! Zbliża się czas po tysiąckroć wzgardy godnego człowieka, człowieka, co nawet samym sobą już gardzić nie zdoła...
Avatar użytkownika
Piorun23
Stały bywalec
 
Posty: 171
Dołączył(a): czwartek, 28 stycznia 2010, 13:01
Lokalizacja: z ciemnego boru

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nieśmiałość

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron