iksigrekzet napisał(a):A akademik... cóż może hiksa powie coś więcej, ja zaś twierdzę tylko, że żeby się tam odnaleźć wystarczy chlać
Inno napisał(a):Jestem ciekawa, jakie macie porównanie do mieszkania z kimś i samemu/samej. Chcecie mieszkać w pojedynkę, przynajmniej na jakiś czas? A może mieszkacie sami i wolelibyście z kimś? Dlaczego?
Ausencia napisał(a):Jedyne, co mi przeszkadza, to kiedy potrzebuję ciszy, a moje wspollokatorki dostają ataku smiechu,
Poza tym, zauważyłam z niepokojem, że jeśli przebywam długo sama (np. kilka dni), to tak jakby tracę poczucie rzeczywistości trochę, trudniej mi wyjść z domu, np. na zajęcia, jakoś tak pogrążam się w swoim świecie. Jak ktoś jest ze mną w mieszkaniu, nawet ze dwie godziny dziennie wieczorem, to jednak mam ten kontakt ze światem zewnętrznym i to mnie jakoś łączy z rzeczywistością. Hmm, brzmi cokolwiek dziwnie.Ktoś tak ma jeszcze? Nie chcę się czuć, jak kompletny freak.
iksigrekzet napisał(a):A akademik... cóż może hiksa powie coś więcej, ja zaś twierdzę tylko, że żeby się tam odnaleźć wystarczy chlać
hiksa napisał(a):No cóż iksigretzet, niestety będziesz kolejną osobą, którą zawiodę, bo ja nic więcej od siebie nie dodam. Tym krótkim stwierdzeniem jakże trafnie wyraziłeś całą prawdę życiową .
runnerpoz napisał(a):Ogólnie imprezy też najczęściej przenoszą się poza akademik. Generalnie w moim pokoju "chlania" ani imprez nie ma, więc chyba dobrze trafiłem na współlokatorów i sąsiadów
Piorun23 napisał(a):Imprezy tylko do pół nocy?
Piorun23 napisał(a):Jeśli chcecie spokoju - trzymajcie się jak najdalej od akademików starych i "kultowych" - a jak najbliżej tych nowych, kulturalnych i hołubionych przez władze uczelni.
iksigrekzet napisał(a):Naprawdę uwielbiam ten spokój i domatorstwo jakie teraz mamy z dziewczyną, coś wspaniałego
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości